POLECAMY

Kolarstwo

KOLARSTWO
 
     Kolarstwo sportowe zaczęto uprawiać w około ćwierć wieku po wynalezieniu przez K. Dreys`a roweru w 1817 roku, zwanego pierwotnie welocypedem lub bicyklem. Dyscyplina ta narodziła się w Angli, a następnie we Francji. W Polsce wyścigi na rowerach były organizowane pod koniec XIX wieku, a pierwszym polskim klubem kolarskim było Warszawskie Towarzystwo Cyklistów - 1886. W 1920 roku został zarejestrowany Polski Związek Kolarski, skupiający sekcje kolarstwa torowego i szosowego.
     Na Kujawach korzenie tej dyscypliny wyrastają z turystyki rowerowej, która uprawiano w Towarzystwie Gimnastycznym "Sokół" jeszcze w okresie zaborów. Jest to więc chronologicznie, druga - po wioślarstwie - dyscyplina sportu spośród uprawianych na Kujawach i ziemi dobrzyńskiej. Jej rozwój nastąpił po utworzeniu Towarzystwa Kolarzy we Włocławku - 1922, założycielami TK było grono działaczy "Sokoła" na czele z Aleksandrem Rutkowskim, który został wybrany pierwszym prezesem klubu.
     Zasadnicze znaczenie dla rozbudzenia szerokiego zainteresowania kolarstwem miało zbudowanie wielodromu o nawierzchni pirytowej. Urządzono go nakładem pracy społecznej członków i sympatyków Towarzystwa Kolarzy, przy al. Chopina. Pierwsze zawody zorganizowano tu 3 V 1924 roku. Tor ten, w latach 1946-47 gruntownie zmodernizowany i wyposażony w nawierzchnię betonowową, był przez pół wieku jedną z najbardziej okazałych wizytówek bazy sportowej na Kujawach i ziemi dobrzyńskiej; stał się areną wielu zawodów rangi ogólnopolskiej a nawet międzynarodowej.
     Najwybitniejszym zawodnikiem w pierwszym okresie włocławskiego kolarstwa był właściciel wytwórni rowerów - Feliks Różański. Znany był na krajowych szosach oraz torze kolarskim na Dynasach, zanim jeszcze utworzono we Włocławku Towarzystwo Kolarzy. Jako pierwszy włocławianin otrzymał licencję zawodniczą i znalazł się w rejestrze Związku Polskiego Towarzystw Kolarskich (pierwotnie nazwa PZKol.), co uprawniało do startu we wszystkich zawodach, organizowanych pod egidą Moiędzynarodowego Związku Kolarzy. W latach dwudziestych żaden z lokalnych rywali nie zdołał mu sprostać - Różański był m.in. mistrzem województwa warszawskiego w szosowych wyscigach krótkodystansowych. Potem, aż do końca życia (zm. w 1964 roku), był cenionym szkoleniowcem i oddanym działaczem kolarstwa. Należał do głównych inicjatorów odrodzenia włocławskiego kolarstwa po wojnie.
     Podczas wspomnianych zawodów w dniu otwarcia włocławskiego toru objawił sie talent młodego zawodnika, ówczesnego zwycięscy wyścigu na 15 okrążeń - Czesława Religi. Przez kilkanaście następnych lat Religa z powodzeniem nawiązywał do sukcesów F. Różańskiego. Imponował zwłaszcza techniką jazdy na specyficznym torze we Włocławku, gdzie niezwykle rzadko przegrywał. Np. w 1928 roku wyprzedził tu znanego kolarza z Bydgoszczy, lidera firmy Jahr ( jej tradycje kontynuują Zakłady Rowerowe "Romet"), który przyjechał do Włocławka opromieniony zwycięstwem w Tour de Pologne - Feliksa Więcka.
     Czołowymi zawodnikami najczęściej reprezentującymi barwy włocławskiego klubu, byli również: Wiesław Hajdo, Stanisław Jastrzębski, Tomasz Kubiak, Henryk Kudliński, Aleksander Sznabel, Adam Politowicz, Edward Quandt, Henryk Cieśliński, Zenon Kaganowicz, Józef Brzóska, Leon Ziółkowski, Kazimierz Ciszewski, Jan Olszewicz i Wincenty Maszewski. Desygnowanie zawodnika do udziału w wyścigach było wyróżnieniem. Decydowała aktualna forma i pilność w treningach. W sezonie co tydzień zbierał się zarząd i zatwierdzał wnioski, składane w tej sprawie przez kapitana sportowego.
     Towarzystwo było bowiem organizacją niezależną i w związku z tym samofinansującą. Poziom sportowy reprezentowany przez czołowych zawodników przesądzał, czy zaproszenie na imprezę przyjma kolarze o znanych nazwiskach, mogących być magnesem dla większej liczby kibiców. Ranga zawodników i renoma ich uczestników decydowała także o cenie biletów, a w konsekwencji o warunkach działalności sportowej. Nagrody za zwycięstwa fundowane były z prywatnych funduszy sympatyków klubu. Tylko najlepsi zawodnicy, związani z firmami produkującymi rowery, na ogół przez nie zatrudniani, korzystali z pewnych ulg w pracy. Leżało to zresztą w interesie pracodawcówi zarazem sponsorów kolarzy, którzy odnosząc zwycięstwa reklamowali wyroby firmy. Frekwencja na zawodach we Włocławku była niemal zawsze bardzo duża.
     Kolarstw nie było powszechnie dostępne dla młodzieży z biedniejszych rodzin, gdyż niewielu tylko było stać na kupienie roweru - a był to podstawowy warunek spróbowania sił na torze lub szosie w rywalizacji z kolarzami zrzeszonymi w klubie. Zakupienie sprzętu wiązało się z wydatkiem kilkakrotnie przewyższającm dochody robotników, a o stałą pracę było wówczas we Włocławku bardzo trudno. Działacze rekrutowali sie spośród inteligencji zatrudnionej na tzw. państwowych posadach (np. wieloletni prezes - Teofil Hajdo był najpier dyrektorem elektrowni, a potem wiceprezydentem miasta) lub wywodził się z kręgów drobnego kapitału i bogatrzego rzemiosła. Mimo to na zawody do innych miast  - nawet do Warszawy - młodzi kolarze udawali się rowerami korzystając z noclegów w mieszkaniach kolegów i rywali z tych miejscowości; zawodnicy przyjeżdzjący na zawody do Włocławka korzystali z gościny gospodarzy.
     Sprzęt kolarski z tamtych mało przypominał wsóczesne wyposażenie zawodników. O klasie sprzętu stanowiły zwłaszcza opony. Od połowy lat trzydziestych czołowi kolarze dysponowali tzw. balonówkami - były to "grube koła" z dętką i oponą, zapewniające względnie dobrą amortyzację. Przedwojenne drogi były bowiem wybrukowane "kocimi łbami", na których trzęsło, toteż na dłuższych dystansach zawodnicy z najwyższym trudem utrzymywali kierownicę. Nawet nawierzchnia włocławskiego toru - jak wspomina Cz.Religa - była porównywalna co najwyżej z dzisiejszą szosą III klasy.
     W okresie międzywojennym kolarstwo rozwinęło się także - chociaż na znacznie mniejszą skalę - również w Ciechocinku i Aleksandrowie Kujawskim. Wzmiankuje się o tym w dokumentach klubów "Zdrój" i "Orlęta". Zawodnicy "Zdroju" brali udział w niektórych imprezach we Włocławku, rywalizowali także z kolarzami pobliskiego Aleksandrowa. Brak jednak precyzyjnych informacji o zawodnikach i osiąganych przez nich rezultatów. Wiadomo tylko, że kolarstwo było uprawiane w obu tych ośrodkach już pod koniec lat dwudziestych, zaś w pamięci działaczy z Aleksandrowa przertwało nazwisko Zaborowskiego, kolarza tamtejszego Policyjnego Klubu Sportowego, uważanego za najlepszego kolarzaw tamtym mieście. Pamiątkowe zdjęcia z tamtego okresu wskazują na popularność turystyki rowerowej.
     Myśl o odrodzeniu kolarstwa pojawiła sie już w pierwszych dniach po wyzwoleniu. Już w 1945 roku organizowano wyścigi na rowerach, jajczęściej zwykłych, przyciągające wielu uczestników i obserwatorów. Do pierwszych należały wyścigi kolarskie urządzone w Brześciu Kujawskim z okazji święta ludowego - dożynek 23 IX 1945 roku. Zwyciężył Józef Pawłowski z Brześcia Kujawskiegoprzed Bogdanem Brzozowskim z Włocławka i Kazimierzem Forysińskim z Łodzi. Jednak sekcja kolarstwa wyczynowego ukształtowały się dopiero z czasem w Aleksandrowie, Ciechocinku i Włocławku: kujawscy kolarze, zwłaszcza torowcy z Włocławka i szosowcy z Ciechocinka osiągneli wiele wartościowych wyników.
     Inicjatorami reaktywowania klubu kolarskiego we Włocławku byli dawni działacze i zawodnicy, m.in. Alksander Rutkowski, Feliks Różański, Wincenty Maszewski, Teofil Hajdo, Czesław Religa, Witold Jabczyśki oraz Marian i Edward Matuszkiewiczowie. Wiosną 1946 roku utworzono klub o szerszym profilu - Towarzystwo Kolarzy i Motocyklistów. Pierwszy okres nie był owocny ze względu na trudności organizacyjne, a także niedostatek sprzętu. Po przymusowym przejęciu sekcji przez RKS "Orzeł" działający przy Zakładach Celulozowo - Papierniczych, sytuacja zmieniła się korzystnie. Budowa betonowego toru otworzyła nowy etap włocławskiego kolarstwa wyczynowego.
     Pierwszym kolarzem z Włocławka, który zdołał się przebićpo wojnie do krajowej czołówki, był Bogdan Brzozowski. Był on uczestnikiem pierwszych powojennych mistrzostw Polski na szosie - Warszawa 1946, a następnie zyskał rozgłos jako torowiec, zapoczątkowując pasmo sukcesów zdobyciem pierwszego miejsca w wyścigu na łódzkim torze w Helenowie, dystansując krajową czołówkę. Brzozowski został też zwycięzcą sprintu na rozgrywanych po raz pierwszy na nowym torze betonowym mistrzostwach okręgu bydgoskiego - 1948.
     Tymczasem Brzozowskiemu wyrósł lokalny rywal  - Ryszard Brygiewicz, startujący zresztą na rowerze zmontowanym z części udostepnionych przez kolegę. Obaj brali udział jako pierwsi włocławianie w powojennych mistrzostwach Polski na torze w 1949 roku, plasując się w czołówce - Brzozowski na szóstym miejscu, a Brygiewicz na ósmym. Czwórka kolarzy włocławskiego "Orła" - Brzozowski, Zdzisław Idczak, Lech Wiśniewski i Henryk Keplin - zdobyła dla swego klubu tytuł drużynowego mistrza Pomorza.
     Osiągnięcia te zwróciły uwagę kierownictwa PZKol.. Klub otrzymał sprzęt kolarski. Włocławkowi powierzono organizacje meczu w kolarstwie torowym Polska - Francja, w którym wystąpiło poza konkursem trzech wychowankówtrenera F.Różańskiego. Wszyscy to - w drugiej połowie lat pięćdziesiątych jeszcze bardziej rozbudziło zainteresowanie, kolarstwem torowym w śród włocławskiej młodzieży. Zarząd klubu "Start" podjął w związku z tym decyzję o powołaniu drugiej w mieście sekcji kolarskiej, angażując do pracy szkoleniowej B.Brzozowskiego.
     Rywalizacja "Uni" ze "Startem" owocowała podnoszeniem poziomu sportowego; włocławianie stali sie różnymi partnerami dla najlepszych w kraju. Na torze przy al. Chopina organizowano wiele imprez. Np. w mitingu w 1956 roku wzięło udział gwiazdy polskiego kolarstwa, ze Stanisławem Królakiem i Wiesławem Podobasem. Wtedy też doszło do konfrontacji między "Unią" a "Startem" w biegu na 10 okrążeńtoru. Bardziej doświadczona drużyna chemików (Jabłoński, Targański i Impert) wyszła z tych zmagań zwycięsko, chociaż startowcy okazali się wymagającymi rywalami.
     Najlepszymi zawodnikami teamu "Uni" w połowie lat pięćdziesiątych byli Jędrzej Jabczyński, Kazimierz Targański, Stanisław Impert, Stanisław Wasilewski, Tadeusz Ponto, Marek Zieliński i Wojciech Marchlewski. Stawce tej przewodził zdecydowanie J.Jabczyński, którego szczytowym osiągnięciem było zajęcie trzeciego miejsca w mistrzostwach Polski (1957) w wyścigu na 1 kilometr. Ponadto Jabczyński triumfował w wielu wyścigach ogólnopolskich i lokalnych, zarówno w jeśdzie indywidyualnej, jak i w wyścigach parami w których najczęściej partnerował mu K. Targański.
     W ponad 20-osobowej kadrze "Startu" trenera Brzozowskiego w tym samym okresie wyróżniali się: Mariusz religa, Ryszard Stasiak, Jerzy Ciesielski, Stefan Zielnicki, Bogdan Łęgowski i Leszek Paczkowski. Na szosie brylowali Lucjan Gruszczyński i Leszek Trząsalski. Adepci ze "Startu" bardzo udanie zadebiutowali na mistrzostwach Polski w Łodzi (1957): podczas gdy Jabczyński zajął trzecie miejsce wśród zawodników licencjonowanych - Religa był pierwszy, a Stasiak drugi w kategorii tzw. kartowiczów (kandydatów). Obaj zostali wkrótce zaliczeni do kadry narodowej i z ich nazwiskami a zwłaszcza Mariusza Religi, syna przedwojennego mistrza, a po wojnie działacza i arbitra - wiążą się największe sukcesy włocławskiego kolarstwa.
     Religa wyspecjalizował się w wyścigach na dystansie 4 kilometrów, szturmem dostając się do reprezentacji Polski. Drogę ku koszulce z białym orłem utorował sobie podczas mistrzostw kraju, rozegranych we Włocławku, na torze "Celulozy" - lipiec 1958. Wyprzedził on cała plejadę kadrowiczów, zwyciężając bezpośrednio w biegach Ulika i Chtieja, a w finale przegrał minimalnie z łodzianinem Józefowiczem. W rywalizacji zespołowej - głównie dzięki Mariuszowi Relidze - Włocławek wyprzedził znane z wielkich tradycji kolarstwa torowego ośrodki (Kraków, Szczecin, Kalisz).
     Kolarz "Startu" ustanowił także rekord Polski na 2 kilometry. Został zaliczony do grupy przygotowującej sie do udziału w mistrzostwach świata w Paryżu i olimpiady w Rzymie. 1959 roku to apogeum formy M.Religi - włocławskiego kolarza, który prezentował formę najwyższą ze wszystkich kadrowiczów, dokumentując swój prymat na średnich dystansach zwycięstwami na zawodach krajowych i zagranicznych np. w Bułgarii. Ukoronowaniem pomyślnego sezonu było zdobycie koszulki z orłem za pierwsze miejsce na mistrzostwach Polski na dystansie 4 kilometrów na torze we Włocławku. Miarą popularności tego sportowca nie tylko w rodzinnymmieście może być fakt, że w plebiscycie na najlepszych zawodników we wszystkich konkurencjach w sezonie 1959, ogłoszonych wśród czytelników "Gazety Pomorskiej", M.Religa został sklasyfikowany na siódmej pozycji, przed m.in. Zdzisławek Krzyszkowiakiem i Marianem Jochmanem.
     Zawodnik z Włocławka nie znajdował jednak uznania w oczach selekcjonerów Polskiego Związku Kolarskiego, gdy kompletowano narodowe drużyny na najbardziej prestiżowe imprezy. Nie wysłano go - mimo dobrej formy - na mistrzostwa świata do Paryża i Brukseli, ani na rzymską olimpiadę (1960). Nie pozostało to bez ujemnego wpływu na psychikę kolarza. Jeszcze przez kilka sezonów należał co prawda do kadry narodowej, odniósł sporo sukcesów w różnych konkurencjach np. wraz ze Stanisławem Tretynem zajął szóste miejsce na mistrzostwach Polski w tandemach, jednak nie sięgał już po najwyżesz laury i w 1966 roku zakończył błyskotliwą karierę.
     Sekundował mu w niej kolega klubowy Ryszard Stasiak, postać numer 2 włocławskiego kolarstwa przełomu lat pięćdziesiątych i sześdziesiątych. Stasiak przez kilka sezonów był także zaliczany do rona najlepszych dziesięciu torowców w kraju i często brał udział, nie tylko u boku Religi, w wielu zawodach wysokiej rangi.
     Podstawą sukcesów była silna rywalizacja w klubie. Oprócz mistrzów pod okiem B.Brzozowskiego wyszkoliło sie niemało zawodników ocierających się o krajową czołówkę.Należeli do nich m.in. Stanisław Tretyn, Andrzej Poreda, Henryk Kacprzak, a także Gabriel Szortyka, Lucjan Truszczyński, Marian Maćczak, Jan Lewandowski, Janusz Witecki, Czesław Lach, Józef Piotrowski, Stanisław Abent, Sławomir Lisiecki, Włodzimierz Gajek, Józef Konecki, Kazimierz Kaniewski i Zbigniew Kurowski.
     W "Starcie" rozpoczeła treningi grupa zawodników kolejnej generacji : Marek Ochmański, Marek Urbański, Ryszard Ziółkowski, Waldemar Pracki, Ryszard i Andrzej Suwałowscy, Henryk Kaplin, Jerzy Krulit, Julian Nowakowski, Andrzej Pejas, Ryszard Tekiel, Andrzej i Krzysztof Kamińscy, Zdzisław Stradowski, Sylwester Sieciński, Jan Orankiewicz, Jerzy Bujak, Stefan Grzybowski i wielu innych. Większość z nich startowała zarówno na torze, jak i na szosie. Zajmowali czołowe lokaty w zawodach okręgowych oraz mistrzostwach Zrzeszenia Sportowego "Start". Mistrzami zrzeszenia była np. drużyna w składzie: Suwałkowski, Pracki, Sieciński, Kepin. Indywidualne sukcesy w tego rodzaju imprezach odnosili także Marek Zieliński, Jerzy Małachowski i Marek Ochmański; Małachowski ma na swym koncie zwycięstwo nad Janem Magierą.
     Najlepsze rezultaty z tej grupy osiągał M.Ochmański. Został on zaliczony do kadry narodowej juniorów w sprintach po mistrzostwach Polski w Szczecinie, gdzie zdobył tytuł wicemistrzowski, ulegając 1:2 Bernardowi Kręczyńskiemu (1967).Na tych samych zawodach wziąłrównież udział w wyścigach tandemów z Ryszardem Ziółkowskim, docierając do półfinału. Ochmański był członkiem kadry nadziei olimpijskich i uczestniczył w kilku międzynarodowych imprezach ze sporym powodzeniem zajmował 3-4 miejsca, ale i on nie zdołał zakwalifikować się do udziału w olimpiadzie. Wkrótce po osiągnięciu wieku seniora zaniechał uprawiania sportu.
     Tymczasem we włocławski kolarstwie zaczął się kryzys. W połowie lat siedemdziesiątych przstała istnieć sekcja we "Włocławiance". W "Starcie" nie zdołano zapewnić napływającej młodzieży wystarczających warunków szkoleniowych i socjalno - bytowych. U schyłku lat siedemdziesiątych pojawił się pojawili sie jeszcze dwaj utalentowani zawodnicy - Konrad Olejniczak i Jan Sikorski, ale ich kariera nie była tak bogata, jak poprzedników. Sokorski, po zajęciu czwartego miejsca podczas mistrzostw Polski juniorów w Żyrardowie, przeniósł się do innego klubu "Broń" Radom, gdzie zaoferowano mu lepsze warunki. Ostatnim talentem w historii kolarstwa w "Starcie" był obiecujący młodzik Andrzej Rzekoński, który jednak musiał wycofać się z uprawiania kolarstwa po kontuzji.
     Początek lat siedemdziesiątych przyniósł kres włocławskiemu kolarstwu  torowemu "Start" zlikwidował swą sekcję 1973, co zbiegło się z decyzją o zburzeniu betonowego toru. W ten sposób przestały istnieć jakiekolwiek warunki do reaktywowania działalności torowców, którzy przysparzali przez blisko pół wieku dobrej sławy włocławskiemu sportowi.
     Próbę reaktywowania kolarstwa szosowego podjęli działacze WLKS "Amator" we Włocławku, powierzając to zadanie Stanisławowi Niekrasiowi. Pod koniec lat siedemdziesiątych zorganizowano tu sekcję skupiającą kilkunastu juniorów, a także zespoły szkoleniowe w Tłuchowie i Leniach Wielkich. Najwiekszym osiągnięciem tej sekcji było zakwalifikowanie się do finałów ogólnopolskiej spartakiady młodzieży (1981). Czołowi zawodnicy młodej sekcji to m.in. Tomasz Pilarski i Jarosław Kapuściński.
     Drugim pod względem osiągnięć sportowych ośrodkiem kolarstwa w regionie kujawsko - dobrzyńskim był Ciechocinek. Sekcja kolarstwa szosowego powstała w 1963 roku z inicjatywy Jerzego Banasiaka oraz Wiesława Potęgi, Ryszarda Dussy, Jerzego Sobczaka, Ryszarda Galasa, Adama Wawrzyniaka, Jerzego Durczaka i Stanisława Chmiela. W tydzień po założeniu sekcji zawodnicy "Zdroju" uczestniczyli w pierwszych zawodach (Leszek Zając, Jacek Sury, R.Dussa i S.Chmiel), a w następnym sezonie Chmiel został powołany do reprezentacji bydgoskiego OZKol. - świadczyło to o żywotności sekcji, liczącej początkowo 20 zawodników.